Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zara Baby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zara Baby. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 września 2019

Babie Lato

Bardzo lubię ten moment przejścia między słonecznym i upalnym sierpniem a szarym i deszczowym listopadem. Moment, kiedy sandały już schowane ale jeszcze nie rozglądam się za puchówkami dla dzieciaków. To czas, kiedy w pełni możemy cieszyć oko wciąż pięknymi (ale już chłodnymi) zachodami słońca. Po dniach, kiedy wystarczyło zarzucić szybko na siebie sukienkę (lub szorty i koszulkę), teraz dokładamy więcej warstw, mieszając faktury, kolory, wełnę z dresówką. A to cieszy me oko w równym stopniu co te zachody słońca :)

Dziś w roli głównej mój syn, który ma na sobie:
- marynarka Reserved
- czapka Vans
- dżinsy i bluza Zara
- buty jeszcze po Nince :)









niedziela, 28 grudnia 2014

snowy day & frozen cheeks

Sypnęło śniegiem, nareszcie! To był pretekst, aby oderwać się na chwilę od świątecznego stołu i pójść na spacer. Niestety, nie dane nam było przetestować Gwiazdkowego prezentu, jakim był rowerek. Na razie odkurzymy jednak sanki :)










Nina ma na sobie:
rękawiczki babyetta. (rękawiczki w dziale "pozostałe") To już druga nasza para, ponieważ są genialne! Nie spadają z rączek, łatwo je włożyć pod rękaw kurtki (każda mama to doceni). Każda para jest niepowtarzalna, powstaje z recyklingu. Rękawiczki są ręcznie szyte, a wiecie, że lubię takie handmadowe akcesoria. Ciężko się zdecydować na jedną parę, dlatego już mam upatrzone kolejne :)
Pani szyje również pieluszki wielorazowe, i choć eko mamą nie jestem, to za pół roku będę miała okazję zrobić do nich pierwsze podejście ;)

kurtka i komin Zara
czapka Coolclub
spodnie Reserved 
buty Emu
bluza H&M

niedziela, 7 grudnia 2014

Wagary

od kiedy mam codziennie wolne, przyrzekłam sobie, że raz w tygodniu będę robiła Ninie wagary. W takie dni moja córka jest zawsze bardzo podekscytowana.Mam wrażenie, że z tygodnia na tydzień czeka na nasz babski dzień z coraz większą niecierpliwością. Ja też lubię te dni, takie nasze od rana do wieczora















Nina ma na sobie:
czapka i bluza z haftem KappAhl
szaliki i kurtka (dział chłopięcy, drobna przeróbka i jest dziewczęca wersja) Zara
spodnie i skarpetki H&M
buty Emel



poniedziałek, 3 listopada 2014

leggins for legs!!

Nina jest dzieckiem bardzo ruchliwym, nie potrafi usiedzieć ułamka sekundy na miejscu, wierci się i kręci, wiecznie ją nosi, idąc obok za rękę musi skakać, a kiedy wieczorem czytamy bajkę, okręca się wokół osi z 15 razy.

Z tego względu rzadko ubieram ją w dżinsy, wydaje mi się, że jest to rodzaj garderoby, który krępuje jej ruchy, przy siedzeniu wgniata się w brzuszek, i niejednokrotnie ogranicza ruchomość kolan..

W mojej własnej garderobie także nie brakuje legginsów, więc skoro ja się czuje w nich rewelacyjnie, to dziecko kocha je jeszcze bardziej!

Wybór legginsów jest ogromny. W Niny szafie nie brakuje dzianinowych (ten rodzaj kocham najbardziej), bawełnianych. gładkich, w zwierzątka, w paski, z marszczonymi nogawkami. Ocieplanych.






zdjęcia Zara, H&M i KappAhl







zdjęcia MissPuppet
 (miałam przyjemność dotknąć tych ostatnich, co za jakość! nie do opisania..)




Jest jeszcze jedna marka, którą kocham za jakość, ale do której Nina jest jeszcze za mała, mianowicie Calzedonia. Z niecierpliwością czekam kiedy urosną jej nóżki na tyle, żeby legginsy wyglądały na niej efektownie. 





wtorek, 28 października 2014

jutro będzie futro

jesień to czas, któremu nasza wyobraźnia sprzyja. służy odkrywaniu nowych wzorów i faktur, które bez zahamowań łączymy i mieszamy.  









torebka Louise Misha z mojego ulubionego sklepu besmall.pl (są sklepy, z których wychodzi się z uśmiechem na ustach i z poczuciem jakbyś właściciela znał od lat! Pani Agata właśnie taką atmosferę stwarza, dlatego tak bardzo lubię tam wracać! Jest to osoba bardzo cierpliwa i służąca dobrą radą)
futerko i buty Zara
rajstopki Calzedonia 
bluzka Autograph
szorty H&M

środa, 8 października 2014

NoSweet in the closet

Nosweet to marka jak dla mnie wręcz idealna - podwójnie organiczna, bo i ekobawełna, i ekofarba wykorzystana do nadruków. I co najważniejsze - marka, która uważa, że to dziecko jest do tego by być słodkie, i że wcale nie trzeba mu tej słodkości podkręcać ubraniem. Ich indeks zakazanych wzorów jest wprost z mojej głowy wyjęty, nie znajdziemy w kolekcji serduszek, motylków, misiaczków. 

Najnowsza kolekcja Dragonfly (tak, tak, ważka..) jest bardzo, bardzo energetyczna, przepełniona mocnymi i wyrazistymi kolorami, połączonym z przygaszoną szarością i czernią. Wszystko to razem daje gigatycznego rockowego kopa, a w te klimaty moja dusza uwielbia grać. 

Cała kolekcja do podejrzenia i kupienia m.in. tutaj









Sukienka Nosweet
Buty Emel (wiecie, że wszystkie ich buty są robione ręcznie?)
Rajstopki Calzedonia (to kolejny post z rajtkami C., ale ja je wręcz uwielbiam! firma ta jest z nami od czasów Niny raczkowania, wtedy właśnie przeszła wszelkie możliwe testy, i tak została)
Czapka i kamizelka Zara
Chusta z mamy szafy

Bajka Pana Kleksa